Blog poświęcony nadużyciom i niekompetencji dziennikarzy niemieckiego koncernu "Polskapresse"
niedziela, 17 października 2010
Fucha naczelnego
Dramat w Rybniku. Ale za to jaki nasz nowy naczelny Mareczek czujny... Nic to, że za opublikowane zdjęcie w DZ stawka wynosi 15 złotych. Pecunia non olet, szef ma wypasiony telefon komórkowy to zrobił zdjęcie:
Szkoda tylko, że poza przepisywaniem z PAP na naszej stronie nie było żadnej nowej, własnej informacji.
Polska Dziennik Zachodni ma ten problem że kierownictwo tam rozrosło się do granic nieprzyzwoitości i wytrzymałości. Jakby je odchudzić o 60%, doinwestować dziennikarzy, to może o parę miesięcy dało by się przedłużyć agonię.
Pierdolicie Hipolicie. Po pierwsze primo, nie sadze, by dla etatowych w DZ, a tym bardziej dla nacza, obowiązywała wierszówka. Po drugie primo, a co to do wuja, złego jest w tym, że nacz pisze i pstryka?
Bez przesady. Co innego, gdyby faktycznie nacz dostał wiersz, ale powszechnie wiadomo, że ze dwa lata będzie, jak etatowe mają kontrakty...
Za grosze, które zarabiają dziennikarze PDZ (powtarzam - dziennikarze, a nie pseudo-publicystyczna wierchuszka), kierownictwo każe im pisać do tygodników, grzbietu i dwóch portali. Na konferencjach sami notują, pstrykają i kręcą filmy. Nic dziwnego, że w swoich wypocinach ślizgają się po powierzchni i robią więcej błędów niż ich "obywatelscy" koledzy. Do tego, nie płaci im się za dyżury w weekendy, za które dostają tylko jeden dzień wolny (mimo że zapierdalają w sobotę i niedzielę...). Zapierdalają też za swoich kolegów, gdy ci urwą się na urlop, za co też nie dostają ani grosza. Limity, o których mowa w umowach wyrabiają w 1-1,5 tygodnia, czyli 2,5-3 tygodnie w miesiącu pracują charytatywnie. Pytanie - co, kurwa, robią związkowcy w Polskapresse i dlaczego do wydawcy nie dobrała się jeszcze Inspekcja Pracy?! Koledzy z Mediów Regionalnych mieli jaja i poszli do sądu. A Wy co macie?!
Polska Dziennik Zachodni ma ten problem że kierownictwo tam rozrosło się do granic nieprzyzwoitości i wytrzymałości. Jakby je odchudzić o 60%, doinwestować dziennikarzy, to może o parę miesięcy dało by się przedłużyć agonię.
OdpowiedzUsuń na zawszePierdolicie Hipolicie. Po pierwsze primo, nie sadze, by dla etatowych w DZ, a tym bardziej dla nacza, obowiązywała wierszówka. Po drugie primo, a co to do wuja, złego jest w tym, że nacz pisze i pstryka?
OdpowiedzUsuń na zawszeBez przesady. Co innego, gdyby faktycznie nacz dostał wiersz, ale powszechnie wiadomo, że ze dwa lata będzie, jak etatowe mają kontrakty...
Za grosze, które zarabiają dziennikarze PDZ (powtarzam - dziennikarze, a nie pseudo-publicystyczna wierchuszka), kierownictwo każe im pisać do tygodników, grzbietu i dwóch portali. Na konferencjach sami notują, pstrykają i kręcą filmy. Nic dziwnego, że w swoich wypocinach ślizgają się po powierzchni i robią więcej błędów niż ich "obywatelscy" koledzy. Do tego, nie płaci im się za dyżury w weekendy, za które dostają tylko jeden dzień wolny (mimo że zapierdalają w sobotę i niedzielę...). Zapierdalają też za swoich kolegów, gdy ci urwą się na urlop, za co też nie dostają ani grosza. Limity, o których mowa w umowach wyrabiają w 1-1,5 tygodnia, czyli 2,5-3 tygodnie w miesiącu pracują charytatywnie. Pytanie - co, kurwa, robią związkowcy w Polskapresse i dlaczego do wydawcy nie dobrała się jeszcze Inspekcja Pracy?! Koledzy z Mediów Regionalnych mieli jaja i poszli do sądu. A Wy co macie?!
OdpowiedzUsuń na zawsze